jueves, 30 de octubre de 2008

Huellas del cristianismo



Los caminos, senderos, calles y carreteras de Polonia se encuentran plagados de cruces, imágenes de vírgenes o santos, cristos crucificados y demás iconografía religiosa en pequeños santuarios decorados y mimados hasta la saciedad.

Son una clara muestra del cristianismo de los polacos, pero, al mismo tiempo, una reminiscencia pagana incosnciente. Ya que muchas de estas obras de arte religiosas se asientan en lugares que se consideran santos, especiales, con una fuerte energía o afortunados.

Estos pequeños templillos, de manufacturas rústicas y baratas, realizadas en muchas ocasiones por algunos vecinos de las casas aledañas, son muy queridos y respetados por todos los polacos, que los decoran y cuidan de manera desinteresada. Las cintas de colores, una mano de pintura cada cierto tiempo o las flores frescas son las atenciones más habituales.

Algunos, además, cuentan con algún banco alrededor, ya que no es extraño que se ore a los pies de los monolitos.
Una peculiaridad polaca muy singular que carece de estudios detallados y serios o de mapas de localización de cada uno de estos puntos. Una lástima.

miércoles, 29 de octubre de 2008

El Santuario de Krzyza (s. XVI)

Una joya escondida de las miradas indiscretas


Entre el espesor de las ramas de los árboles perennes de los bosques de Sukobo y Niedzbórz, pero alejado de ambos núcleos urbanos, se esconde el coqueto santuario de Sw. Krzyza del siglo XVI. Un edificio de madera oscurecida por la humedad del lugar y el transcurrir de los años.

Compuesta de una sola nave dividida en tres espacios interiores por la disposición de las columnas que soportan el peso del tejado a dos aguas, el templo sólo abre sus puertas una vez al mes. Y es en esos domingos mensuales cuando los vecinos de las poblaciones colindantes acuden al lugar para oír misa.

Encabezado por una entrada porticada, el cuerpo del edificio se estrecha en tres tramos hasta finalizar en una sola capilla semicircular. De decoración austera, destacan los caprichosos vanos que permiten la entrada de luz en el interior, aunque no en grandes cantidades. Conservando la oscuridad adecuada para crear el recogimiento necesario para la oración. Además, en la entrada, se alza un campanario de planta cuadrangular centrado con el eje del edificio.Una obra de arte en su conjunto y la naturaleza que la rodea que, al igual que otros ejemplos de iglesias de madera de los siglos XV, XVI y XVII, pudo salvarse de la destrucción de la agitada historia polaca para el deleite de sus habitantes.

domingo, 12 de octubre de 2008

Nuevas felicitaciones al pabellon de Polonia

El buen trabajo realizado por los responsables del Pabellon de Polonia en la Expo de Zaragoza2008 continua siendo motivo de felicitacion en el pais europeo. Y es que, con motivo de la celebracion de una comision parlamentaria con la comparecencia del Ministro de Finanzas, los politicos dialogaron por los pasillos sobre la visita de alguno de ellos a la capital aragonesa con motivo de la muestra y de las gratas impresiones que se llevaron al visitar el espacio polaco. Una participacion que ha sido la tercera mas visitada de las que conformaban la Exposicion.
(Escrito desde ordanador polaco)

martes, 7 de octubre de 2008

Ciechanów recuerda a los polacos que lucharon en Zaragoza

El periódico local del municipio de Ciechanów (50.000 habitantes) y sus alrededores, Tygoddnik Ciechanowski, publicó a lo largo del pasado mes de julio dos artículos, a página completa cada uno de ellos. Uno sobre las tropas polacas que lucharon en el ejercito de Napoleon en los sitios de Zaragoza y otro la ciudad, la Expo y Aragón. Dos reportajes de Katarzyna Pelka, que visitó nuestra comunidad y conoció de primera mano asuntos de nuestra historia, nuestro presente y la realidad maña. En ellos, Pelka relata desde las vivencias de las tropas polacas por las tierras aragonesas durante las guerras napoleónicas, hasta los monumentos de Zaragoza, la localidad de Alagón y demás aspectos de su viaje. A continuacion reproduzco integramente el primero de los dos articulos, el que habla de los soldados polacos, a la espera de poder ofrecer su traduccion y el segundo de ellos.

Ciechanowianie pod Saragossą

"Ciechanowskie stowarzyszenie odtwarzające historyczną formację 1 Pułk Piechoty Legii Nadwiślańskiej spotkało niemałe wyróżnienie, zostało zaproszone do uroczystych obchodów dwusetnej rocznicy oblężenia Saragossy (Los Sitios), które odbywało się w dniach 14 – 15 czerwca 2008 r. Obok Polaków brali udział Francuzi i Włosi, którzy choć nie walczyli w czasie wojny w Hiszpanii, to jednak mieszkańcy dużo im zawdzięczają i stąd ich obecność w Saragossie. I rzecz jasna – byli też Hiszpanie.

Tym razem na Półwyspie Iberyjskim pojawiliśmy się na serdecznie zaproszenie strony hiszpańskiej i głównego organizatora Jose Luisa Sorando. Sorando prowadzi grupę pasjonatów historii i dawnym wojskiem napoleońskim, a także zajmuje się organizacją rekonstrukcji historycznych, takich jak ta, w której „ciechanowska legia nadwiślańska” miała olbrzymią przyjemność uczestniczyć. Przyjął nas z wielką życzliwością, starając się zadbać o nas jak najlepiej, można powiedzieć ze słowiańską gościnnością. Po blisko czterdziestogodzinnej podróży, (znacznie krótszej niż ta, którą odbyli piechurzy Legii) dotarliśmy na miejsce. Zamieszkaliśmy w Alagon, położonym blisko Saragossy, stolicy prowincji w północnej Hiszpanii, Aragonii. zakwaterowano nas w bardzo historycznym miejscu. W Alagon, w budynku klasztornym, który dwieście lat temu pełnił funkcję szpitala żołnierzy francuskich. Tak opisywał go Henryk Brandt w swoim pamiętniku „Moja służba w Legii Nadwiślańskiej”: „Na sam jego widok dreszcz mnie przebiegł. Był to wysoki, kilkupiętrowy, klasztorny budynek, stojący w mieście trochę na uboczu. Codziennie wyrzucano z niego oknami obnażone trupy, ładowano je na wozy, wywożono paręset kroków i grzebano w olbrzymich dołach, rzucając w nie ciała całemi stosami.

Hiszpanie wezwani do tej roboty, spełniali ją z widocznym zadowoleniem.”.

Rzeczywiście przez lata budynek nie wiele się zmienił, mimo rozwoju miasta, wciąż stoi na uboczu. My natomiast w konwencjonalny sposób opuszczaliśmy dawny szpital, zawsze przez drzwi. By od pierwszych chwil zaznaczyć swoją obecność i w pełni znaleźć się w tym dziejowym miejscu przez okno wywiesiliśmy sztandar pułku. W dawnym szpitalu mieszkaliśmy wspólnie i zgodnie z Hiszpanami oraz Francuzami. Zostaliśmy bardzo serdecznie przez naszych gospodarzy przyjęci. Jose Luis Sorando z wielkim zaangażowaniem opowiadał o pobycie 1 Pułku Piechoty Legii Nadwiślańskiej i innych wojsk polskich w Hiszpanii. Oprowadzał nas po wąskich uliczkach Alagon, z iście południowym temperamentem opowiadał o starciach, które dokładnie dwa stulecia temu miały miejsce (13 i 14 czerwca 1808 r. pod Alagon i pobliskim Mallen) oraz rysował ich plany, byśmy mogli jeszcze lepiej to sobie wyobrazić. Wąskie uliczki, stare mury domów i licznych kościołów. Już wielu z nas oczyma wyobraźni, po wielokrotnych lekturach pamiętników Brandta i Broekere’a czy „Popiołów” Żeromskiego widziało tę bitwę i kryjących się po bramach woltyżerów. Niemal czuło zapach prochu, słyszało wystrzały artylerii i widziało czarne oczy Hiszpanek trwożliwie wyglądające przez szpary okiennic. Nie mogły patrzeć inaczej skoro „nadchodzących Polaków wystawiono ludowi jako naród dziki. Część prostego gminu uwierzyła, że Polacy są ludożercami, dlatego z nieśmiałością wychylał się lud z mieszkań swoich, gdy polskie pułki przechodziły. Ze wstydem potem wyznawały kobiety, że podczas pierwszego przechodu pułków polskich kryły dzieci swoje.”

Katarzyna Pełka
Cały artykuł w numerze 27 TC z 1 lipca 2008 r."

miércoles, 1 de octubre de 2008

Jens Voigt se alza con el triunfo final en Polonia


Finalmente, el corredor alemán del CSC, Jens Voigt, consiguió la victoria en la presente edición del Tour de Pologne. Un trinfo que se materializó gracias a la exhibición de fuerza que ofrecida en la penúltima etapa de la competición en los puertos del sur del país. Allí, arrebató el maillot amarillo al español Rojas y consiiguió una ventaja sobre sus perseguidores que, a la postre, se comprobaría insalvable. De este modo, el ciclista teutón suma la vuelta polaca a su palmarés, poniendo el broche final a la 65 edición.
En segunda posición quedó el companero de equipo de Voigt, Lars Bak, y tercero el italiano Pellizotti. Siendo el mejor español Pablo Lastras a más de un minuto del campeón. Además, Voigt se hizo con el triunfo final en la clasificación de la montñaa. La de la competitividad la consiguió el polaco Sapa Marcin. Mientras la de puntos se la adjudicó el australiano Allan Davis y la de equipos el CSC; con dos corredores en el podio final.